Kuchnia: Spaghetti Carbonara według mnie

Najmocniej wszystkich przepraszam za taką długą przerwę od ostatniego posta, ale u mnie w domu działo się trochę i nie miałam zbytnio czasu na zajęcie się blogiem. W ramach przeprosin częstujcie się makaronem.
Uwielbiam przyrządzać wszelkiego rodzaju makarony. Ich główną zaletą jest to, że w krótkim czasie gotowania makaronu, można przygotować sos do nich. Nie wymagają wiele wysiłku, a czasem mogą być efektowne. Od dłuższego czasu chodziła za mną Carbonara. Co to tak właściwie jest? Sos z torebki kiedyś jadłam, ale nie przebił domowego, klasycznego neapolitańskiego. Nareszcie zdecydowałam się na ten kremowy wynalazek. W internecie szybko poszukałam różnych przepisów, w księgarni podejrzałam składniki i wykonanie, jakie podają w książkach, które mają opisywać domową kuchnię włoską i voila. Tego samego wieczora przygotowałam własną wersję spaghetti a’la Carbonara. Zawiera śmietankę, chociaż w książce o kuchni włoskiej wyczytałam, że w oryginale nie powinno jej być ani odrobinę. Jako miłośniczka śmietany, nie mogłam sobie odmówić jednak jej dodania.

(więcej…)

Kuchnia: Ryż na mleku

Lubię czasem zjeść gotowy, kupny deser. Najczęściej mam ochotę na ryż na mleku lub kaszkę.  Od czasu do czasu zdarzy się, że z resztek ryżu z obiadu mama przygotuje to pierwsze, ale ostatnio nie ma mnie w domu częściej niż jestem, więc nawet jeśliby był, to małe mam szanse, że się załapię. Raz, kiedy R. odwiedził mnie w domu, przygotowałam ryż sama, według przepisu poniżej, który wzięłam stąd c:

(więcej…)

Kuchnia: Crumble

Jakoś do rabarbaru nie byłam nigdy przekonana. Jakiś taki kwaśny, sama właściwie nie wiedziałam. Nie jestem nawet pewna, czy kiedyś (może w tym najmłodszym dzieciństwie, z którego niewiele pamiętam ;P) smakowałam go tak po prostu. Ale tutaj zobaczyłam crumble z rabarbarem właśnie. Tak mi się spodobały zdjęcia, że musiałam ten przepis sprawdzić. Do rabarbaru dodałam truskawki, które leżały w lodówce, a z kruszonki usunęłam marcepan i wsypałam do obu odrobinę więcej cukru. Wyszło raz 8, raz 7 porcji w ramekinach. Bardzo smakowało mi, mojemu R, moim rodzicom i bratu. A takie porcje ‚na raz’ były idealne c:

Składniki:
  • 400 g rabarbaru
  • 250 g truskawek
  • 120 g cukru
  • 125 g mąki pszennej
  • 50 g masła
  • płatki migdałowe

Piekarnik nagrzać do 180st. Rabarbar i truskawki pokroić w taką kosteczkę, paseczki i posypać połową cukru. Z masła, reszty cukru oraz mąki przygotować kruszonkę – wszystko ze sobą wymieszać. Owoce rozłożyć do kokilek, czy ramekinów, posypać kruszonką i płatkami migdałowymi. Piec 35-45 minut. Można na pierwsze 10-20 minut przykryć kokilki folią aluminiową, żeby kruszonka nie spiekła się za bardzo, ale nie trzeba – za drugim razem nie przykryłam, a kruszonka i tak była świetna c: podawać gorące z lodami waniliowymi lub innymi ulubionymi.
enjoy c:

Kuchnia: Szaszłyki i frytki

Ja wiem, ja wiem, ja wiem, że jestem leniwa, że daję posty tak rzadko. Trochę przyczynia się do tego brak czasu na gotowanie – zajęcia, matematyka, powroty do Torunia. W akademiku gotuję już tylko kiedy R. mnie odwiedza, a w domu kiedy jestem na trochę dłużej niż tylko dwa dni – na przykład dzisiaj. Jutro przyjeżdżają do domu goście, więc tort wstawiony do piekarnika. Na pewno wrzucę przepis na niego, ale nie o tm dzisiaj miało być 😉
W zeszłym tygodniu R. odwiedził mnie w domu, kiedy rodzice wyjechali, a brat Maciek był na turnieju piłkarskim, więc mogłam coś ugotować tylko dla nas dwoje. danie główne – szaszłyki z kurczaka podane z domowymi frytkami bardzo smakowały i mnie, i mojemu lubemu.

Kuchnia: Muffinki Brownies

Obiecywałam te muffinki już dawno, dawno temu. W końcu przyszła na nie pora i zdjęcia, i przepis nabrały mocy urzędowej i nie mogę już dłużej trzymać ich u siebie. Zrobione pierwszy raz przez mamę, później zaczęłam sama robić do szkoły, gdzie rozdawałam je każdemu chętnemu w klasie, a był na nie straszny popyt. Przeszły różne kombinacje – z odrobiną amaretto, chilli, rumu, a koledzy nawet pytali czy jak dadzą mi trochę tajemniczego zioła, to upiekę im takie z nim właśnie. Odpowiadałam, że tak, ale dostawy przyprawy się nie doczekałam 😉
Przepis znaleziony przez mamę na blogu pannakota.pl.

 

(więcej…)

Kuchnia: Granat, sałata, ziemniaki, polędwiczka orzechowa

 

Matma, laborki, laborki, laborki, laborki, matma. Dobrze będzie spotkać się towarzysko.
Bazylia na oknie lekko więdnie, bo nie mam do czego i kiedy jej używać. Czekam na wiosnę pełną parą, na ciepło i na odpoczynek. Nie mogę doczekać się weekendu majowego i ciągle myślę co razem z R. możemy wtedy robić, gdzie pojechać na rowerach.
W wakacje chciałabym pojechać do Pragi. W przyszłości odwiedzić znów Nowy Jork, zostać tam na dłużej niż 4 dni. Kiedy indziej wrócić do Londynu i pojechać autostopem do Paryża. Zajrzeć do norweskiego mieszkania Harry’ego Hole’a. Taka mała lista życzeń do wykonania z R.

Na razie jednak zapraszam do naszej wymarzonej kuchni, do Torunia, na lekką sałatę z granatem i polędwiczkami.

 

(więcej…)

Kuchnia: Chlebek bananowy

Na szczęście już po sesji, zajęcia się zaczęły, II semestr nabiera rozpędu. Powoli wchodzę w rytm uczelniany z lekkim uśmiechem na ustach wywołanym przez święcące za oknem słońce. Przy takiej pogodzie będzie się dużo lżej chodziło na zajęcia. Mimo to, najchętniej siedziałabym w Toruniu i codziennie, popołudniami chodziła z R. na spacery.
W kuchni niestety, dalej za dużo nie przebywam, a kiedy mam okazję, to nie bardzo mi się chce. Tym bardziej, że do końca postu nie chcę przygotowywać słodyczy, ze względu na moje postanowienie – aby ich nie jeść, a wiadomo – jak gotujesz, to musisz smakować. Nawet całkiem udaje mi się wytrzymać.
Jednak jako, że mam przygotowane zdjęcia słodyczy i leżą u mnie od dawien dawna na dysku, więc teraz je wyciągnę. Na pierwszy ogień pój… pójdzie chlebek bananowy z bloga Foodmess – prowadzonego przez jedną z moich ulubionych (chyba nawet pierwszej ulubionej) bloggerek. Przepis znajdziecie tutaj.

 

(więcej…)

Kuchnia: Walentynkowy tort czekoladowo-malinowy

R. miał urodziny tydzień przed walentynkami, tak się złożyło, że w czasie mojej sesji. W wolnej chwili przygotowałam mu pleśniaka, którego bardzo lubi, ale obiecałam tort przy okazji walentynek. Obietnicy dotrzymałam i przygotowałam tort czekoladowy z malinami. Zjedliśmy go sami, a zajęło nam to trzy dni. Szkoda mi było tylko, że o tej porze roku nie dałam rady znaleźć świeżych malin :c

 

(więcej…)

Kuchnia: Angielskie ciasteczka owsiane

Mam jeden problem – jeśli jest, to jem. Jem słone, a potem mam ochotę na słodkie. Ostatnio na czekoladowe, mokre ciastka. Takie jak kinder pingui. Albo jakiś deserek taki budyniowy lub kaszka manna z lodówki. Ale ostatnio nie mam jakoś ochoty na gotowanie. Muszę się zacząć ruszać, przydałoby się coś zrzucić.

Na święta postanowiłam nie kupować prezentów, bo wiedziałam, że nie wystarczy mi funduszów, więc upiekłam ciastka. Jedne owsiane, bo moja mama takie lubi. I właśnie te chcę teraz dać: Angielskie ciastka owsiane znalezione w Krainie Smaków.

(więcej…)

Kuchnia: Tosty z sosem beszamelowym

W zeszłym roku szkolnym (ah, jeszcze w liceum), lubiłam przygotowywać weekendowe śniadanka dla całej rodziny. Teraz nie mam zbytnio czasu, ale czasem mi się zdarzy. Z tamtych dobrych poranków pozostało mi parę zdjęć i przepisów do opublikowania. Tosty z sosem beszamelowym (znalezione na Kwestii Smaku) są jednym z takich.
(więcej…)