Mama podrzuciła ten przepis jako do zrobienia. Kiedy przyjechały do mamy w odwiedziny jej koleżanki z młodzieńczych lat, zaproponowała, żeby do obiadu przygotować właśnie tę kapustę. Smakowała bardzo bardzo, byłą naprawdę świetna, więc przepis do powtórzenia jeszcze nie raz! Lekko się różni od oryginalnego przepisu, przez moją dziurawą głowę 😉
Składniki:
główka młodej kapusty
duża puszka mleka kokosowego
4 łyżeczki curry
1 średnia cebula
ostra papryka/chilli pieprz cayenne
Cebulę pokroić w kostkę, kapustę w paski. Cebulę przysmażyć na oleju, dorzucić kapustę, dolać odrobinę wody, mleko kokosowe, przyprawić i dusić pod przykryciem do miękkości. Podawać na ciepło jako dodatek do dań. enjoy c:
Szpinaku świeżego, nieprzetworzonego nie jadłam wcześniej w żadnej formie. Chyba się go obawiałam i nie bardzo wiedziałam jak podejść do tego zadania. Ostatnio bez większego namysłu, skoro nie było mieszanek sałat (teraz sobie przypomniałam, że one w tym sklepie w całkiem innym miejscu leżą :P), włożyłam do koszyka pudełko z tą zieleniną właśnie. Postanowiłam, że w końcu spróbuję i spróbowałam. Pożałowałam jedynie, że tak późno! Na pierwszą próbę postawiłam na najprostsze, a jednocześnie moje ulubione ostatnio rozwiązanie. I udało się. Jestem zachwycona takim sosem, a przede wszystkim gruszkowym octem balsamicznym, który kupiłam w akcji w Lidlu po posmakowaniu go od mamy. Jest rewelacyjny!
Składniki:
garść świeżego szpinaku
łyżka pestek dyni
ocet balsamiczny (u mnie gruszkowy)
oliwa
sól, pieprz
Na talerz wylać łyżkę octu i łyżkę oliwy. Posolić i popieprzyć, po czym wymieszać widelcem. Ułożyć szpinak i palcami wymieszać tak, żeby sos dokładnie okleił liście. Pestki dyni (opcjonalnie) uprażyć na suchej patelni lub w piekarniku. Posypać nimi szpinak. Podawać z kromką chleba. Jeśli przygotowujemy sałatkę w większej ilości lub w misce, można najpierw ułożyć szpinak, a potem bezpośrednio polać octem, oliwą i przyprawić, po czym wymieszać. Smakuje tak samo znakomicie 🙂 enjoy c:
W majówkową sobotę moja najstarsza siostra przygotowała w rodzinnym domu okrągłe urodziny swoje i męża. Miałam na tę okazję przygotować Red Velvet Cake, ale ‚zamuliłam’ i nie było już czasu i wolnego piekarnika na pieczenie. Postanowiłam więc zrealizować mój pomysł na wykorzystanie nowych galaretek. Mama przygotowywała tort piętrowy, z którego odpaliła mi dwa płaty biszkoptu i zostawiła trochę kremu, więc mogłam przygotować Hawaiian Sunset. Sama idea zachodu słońca pojawiła się w mojej głowie od razu, kiedy zobaczyłam kolory galaretek. Udało mi się go przygotować, a starsze dzieci będące na imprezie ogromnie się ucieszyły z takiego tortu. Był dla nich najbardziej atrakcyjny i oblegały stół w oczekiwaniu na swój, dokładnie wybrany kawałek. Jak dostanę zdjęcie, to je Wam pokażę 😉 Przepis podam alternatywny, bo ja sama nie upiekłam biszkoptu.
Składniki:
biszkopt, dwa płaty
galaretki Winiary Pina Colada, Pink Margarita, Blue Curacao, Mojito
100g śmietanki 30%
100g mascarpone
łyżka cukru pudru
Przygotować krem: ubić śmietankę z cukrem pudrem, dodać mascarpone i dokładnie połączyć, na przykład na niskich obrotach miksera. Przygotować galaretki według przepisu na opakowaniu. Ułożyć biszkopt na talerzu i nasączyć go herbatą, lub galaretką Mojito. Ułożyć drugi biszkopt i nasączyć galaretkami tworząc jednocześnie wzór. Galaretki odstawić w chłodne miejsce. Brzegi biszkoptów posmarować kremem, schować do lodówki. Sprawdzać stan galaretek, zanim całkiem stężeją wymieszać i ułożyć wzór na biszkoptach. Schować do lodówki do całkowitego stężenia galaretek. enjoy c:
Drink z Malibu i śmietanką poznałam na jednej z 18 na których byłam. Był przepyszny, cały wieczór nie piłam nic innego, tylko malibu 😉 Wyszła na to, że przeszłam 1/3 miasta na bosaka odprowadzając koleżankę i ostatecznie zamiast iść dalej do mieszkania, zadzwoniłam po tatę, który przyjechał po mnie i odwiózł do domu (w całkiem odwrotnym kierunku niż szłam :P). Wciąż nie udało mi się przygotować tak pysznego drinka z mlekiem, ale w internecie znalazłam kilka propozycji na likier kokosowy. Z nich wszystkich wyszedł mój przepyszny likier Malibu. Idealny na kobiece pogaduszki 😉
Składniki:
0,5 l czystej wódki (ja użyłam krupnika)
200 g wiórków kokosowych
2-2,5 puszki słodzonego mleka skondensowanego
Wiórki zalewamy wódką, mieszamy i zostawiamy w dobrze zakręconym słoju na przynajmniej 2 tygodnie (u mnie mieszanka stała około miesiąca zanim sobie o niej przypomniałam :P). Po tym czasie odcedzamy wiórki (możemy zostawić je do wykorzystania do ciasta, nasiąknięte alkoholem raczej się szybko nie popsują). Do wódki wlewamy mleko skondensowane i mieszamy. Przelewamy do butelek. Najlepiej podawać schłodzone. enjoy c:
W czasie gimnazjum i liceum dużo chodziłam po Starówce Toruńskiej i równie często odwiedzałam różnego rodzaju miejsca, w których można zjeść coś dobrego. Po tamtych czasach zostały mi ulubione miejsca, w szczególności dwa. Do jednego na początku nie byłam przekonana, ale ciągłe chodzenie tam ze znajomymi sprawiło, że pokochałam specjalność miejsca, jednak nie o tym w dzisiejszej notce. Dzisiaj jest miejsce na recenzję miejsca, którym zachwyciłam się jak tylko usłyszałam, że powstało. Spaghetteria Pasta&Basta ma to, co kocham w kuchni – makarony. Tą recenzją mam przyjemność otworzyć nowy dział na blogu: Lubię czasem jeść na mieście 🙂
Do maszyny do chleba wlać wszystkie składniki, najpierw mokre, potem suche, na końcu drożdże. Nastawić na program wyrabiania ciasta. Kiedy skończy się wyrabiać, wyjąc, podzielić na 2-3 części i rozwałkować każdą. Na brzegach posypać starty ser, po czym zawinąć brzegi i zakleić je dokładnie. Posmarować sosem, posypać serem, układać ulubione dodatki. Piec w najwyższej możliwej temperaturze do zrumienienia brzegów i sera. enjoy c:
Olej Kujawski z pomidorami, czosnkiem i bazylią jest świetny. Ma intensywny pomidorowy smak i aromat, tak intensywny, że wystarczy żeby nie dodawać żadnych przypraw do farszu tej lasagne! Ten polubiłam najbardziej i jestem pewna, że zagości na mojej półce na stałe.
Składniki:
olej Kujawski z pomidorami, czosnkiem i bazylią
0,5 kg mięsa mielonego
2 puszki pomidorów
4 łyżki kaparów
1 cebula
makaron lasagne
sos beszamelowy (przepis w tym poście)
ser
Wymieszać olej, aby jak najwięcej pomidorów wypłynęło na patelnię. Na oleju podsmażyć cebulę. Kiedy się zeszkli, dodać mięso. Dodać pomidory i kapary. Posolić, popieprzyć. Przygotować beszamel. Naczynie żaroodporne wykładać na zmianę warstwami makaronu i mięsa, polewając każdą warstwę makaronu gorącą wodą. Na ostatnie płaty makaronu wylać beszamel i posypać serem. Zapiekać 30-40 minut, do zrumienienia sera. Podawać jak najprędzej c:
ten przepis bierze udział w zabawie kulinarnej “Kujawski ze Smakiem”, pod patronatem serwisu ZPierwszegoTloczenia.pl, którego sponsorem są ZT Kruszwica S.A. producent linii Kujawski ze Smakiem.
Kiedy zobaczyłam ziemniaki w takiej formie na kilku blogach, koniecznie chciałam je zrobić. Aż przyszedł olej Kujawski z przyprawami i co więcej trzeba dodać? Sam olej ma w sobie tyle smaku, że nie potrzeba żadnych więcej ziół, czy przypraw 😀
Składniki:
ok. 5 średnich ziemniaków
olej Kujawski z pomidorami, czosnkiem i bazylią
sól, pieprz
Ziemniaki obrać. Obieraczką pokroić na cienkie plasterki. Odcisnąć z nich wodę papierowym ręcznikiem. ułożyć w naczyniu żaroodpornym przykładając plasterki do ścianek naczynia aż do środka. Butelkę z olejem zamieszać i od razu polać ziemniaki (zamieszać, żeby jak najwięcej pomidorów mogło wypłynąć na ziemniaki c: ). Posolić, popieprzyć. Zapiekać w 230 st. aż do zrumienienia wierzchu ziemniaków.
ten przepis bierze udział w zabawie kulinarnej “Kujawski ze Smakiem”, pod patronatem serwisu ZPierwszegoTloczenia.pl, którego sponsorem są ZT Kruszwica S.A. producent linii Kujawski ze Smakiem.
Kiedy zobaczyłam konkurs na blogu DealCooking, pomyślałam, że muszę coś przygotować. Przygotowałam trzy potrawy i kilka prac rysunkowych. Któraś z nich tak się spodobała, że w konkursie wygrałam 😀 A co wygrałam, to pochwalę się Wam na stronie facebookowej 😛 Na razie łapcie przepis na super spaghetti. Obawiałam sie trochę jego smaku, ale wyszło rewelacyjne. Na samym dole, jako dodatek macie przepis w formie rysunkowej 😛 A przepis oryginalny tutaj. i taki oryginalny Wam przytoczę.
” Składniki:
makaron spaghetti
500g pieczarek
30 dag szynki
bułka tarta
natka pietruszki
cebula
oliwa z oliwek
sól
pieprz
Cebulę szklimy na oliwie, dodajemy pieczarki pokrojone w ćwiartki, solimy, pieprzymy i smażymy do momentu aż pieczarki staną się prawie miękkie. Potem dodajemy pokrojoną drobno wędlinę. Wszystko chwilę dusimy na patelni. W tym czasie gotujemy makaron we wrzącej, osolonej wodzie. Przygotowujemy bułkę tartą, zasmażając na patelni 6 łyżek oliwy z oliwek z 4 łyżkami bułki tartej. Po ugotowaniu makaronu, wszystko ze sobą mieszamy i dodajemy posiekaną natkę pietruszki. Gotowe:) „
Kupiłam rukolę, w końcu za dużo tego ustrojstwa jeszcze nie jadłam. Chciałam więc posmakować jak to to smakuje samo w sobie. I… Nie smakuje. Przynajmniej nie mi. Za to uwielbiam roszponkę. Roszponka rocks, rukola sucks. Takie moje prywatne zdanie. Ale dynia z orzechami i fetą też rocks. Dlatego (i dlatego, że zdjęcia wyszły rewelacyjne) daję Wam ten przepis. Będzie w sam raz dla fanów rukoli, a fani roszponki mogą ją zamienić.
Składniki:
2 garście umytej rukoli/roszponki
kilka kawałków upieczonej dyni
garść orzechów włoskich
kilka kostek fety
na sos:
dwie łyżki soku z cytryny cytryny
trzy łyżki oliwy
sól, pieprz
tymianek
Pieczenie dyni: Dynię oczyszczamy i obieramy (jeśli to hokkaido, nie musimy. Skórka w piekarniku mięknie, a obierając stracilibyśmy cenne składniki). Wrzucamy do naczynia żaroodpornego, polewamy oliwą i posypujemy tymiankiem. Pieczemy do miękkości w temp. 180 st.
Sałatka: Składniki na sos mieszamy ze sobą. Na rukoli układamy dynię, fetę, posypujemy orzechami i polewamy dwiema-trzema łyżkami sosu. Zajadamy c: enjoy c: