Kuchnia: Pączki z marmoladą różaną

Jakiś czas temu (Ci co śledzą mój facebook i instagram orientują się kiedy to było mniej więcej) naszła mnie nieprzemożona ochota na pączki. Nie mogłam pozbyć się jej 3 dni, a kiedy już byłam gotowa na smażenie domowych pączków, to jakoś tak stwierdziłam, że w sumie to już mi obojętne czy będą, czy nie. Ale zapowiedziałam już wszystkim, że pączki będą, nie mogłam więc  ich nie zrobić i zawieźć tyle osób. W biurze zapowiedziałam, że przepis na nie pojawi się na blogu, musiałam się więc w końcu zmotywować i oto jest. Przepis pochodzi z niezawodnych Moich Wypieków (z bloga, bo w książce niestety był przepis tylko na kokosowe :<) z moimi zmianami. Moje pączki nieco za mało wyrastały, ale kiedy zrobiłam potem inne, które wyrosły porządnie, to stwierdziłam, że te mają swój urok takie jakie są.

 

pączki

 

Składniki:

  • 900 g mąki pszennej + do podsypywania
  • 14 g drożdży suchych
  • pół łyżeczki soli
  • 100 g cukru
  • 1,5 szklanki mleka
  • 5 średnich jajek
  • 2 żółtka
  • 100 g masła, roztopionego
  • 1 łyżka cukru waniliowego
  • 50 ml nalewki śliwkowej (mocnej)
  • konfitura o smaku różanym/różana

Lukier:

  • 1 szklanka cukru pudru
  • odrobina wody

 

Mąkę przesiać do miski i wymieszać z drożdżami. Dodać sól, cukier, mleko, jajka, żółtka i cukier waniliowy i dobrze wyrobić (ja wyrabiałam mikserem ręcznym z końcówkami do mieszania). Na koniec dodać rozpuszczone masło i śliwowicę. Wyrabiać jeszcze kilka minut (nie dosypywać więcej mąki – ciasto ma być nieco lejące). Wyrobione ciasto włożyć do miski (albo w niej zostawić), przykryć ścierką i odstawić na ok. 1,5 godziny do wyrośnięcia.

Po tym czasie blat oprószyć mąką i wyłożyć ciasto. Podzielić je na nieduże, równe kulki i z każdej formować placek, nakładać 0,5-1 łyżeczki marmolady i zaklejać tak, żeby nadzienie na pewno zostało w środku podczas smażenia. Odkładać na stolnicę oprószoną mąką, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na jakieś 20 minut (ja po skończeniu formowania ostatnich pączków rozgrzałam smalec i od razu smażyłam).

Smalec rozgrzać do temperatury ok. 175 st. Warto odłożyć wcześniej małe kulki ciasta, które posłużą nam za próbniki – z jednej strony pączki powinny zarumienić się w ok. 50-60 sekund. Usmażone pączki wykładać na ręcznik papierowy. Można od razu polukrować.

Przygotowanie lukru: cukier puder wsypać do miseczki i dodać odrobinę wody. Wymieszać dokładnie i jeśli lukier jest za gęsty dodać jeszcze kilka kropel wody aż do uzyskania pożądanej gęstości (gorące pączki mogą lukier nieco rozrzedzić.

 

Bonus: mała relacja ze smażenia przygotowana przez mojego współlokatora 😉

047043 057 069 072sm

Walentynkowe menu

facebook instagram