Kuchnia: Chlebek bananowy

Na szczęście już po sesji, zajęcia się zaczęły, II semestr nabiera rozpędu. Powoli wchodzę w rytm uczelniany z lekkim uśmiechem na ustach wywołanym przez święcące za oknem słońce. Przy takiej pogodzie będzie się dużo lżej chodziło na zajęcia. Mimo to, najchętniej siedziałabym w Toruniu i codziennie, popołudniami chodziła z R. na spacery.
W kuchni niestety, dalej za dużo nie przebywam, a kiedy mam okazję, to nie bardzo mi się chce. Tym bardziej, że do końca postu nie chcę przygotowywać słodyczy, ze względu na moje postanowienie – aby ich nie jeść, a wiadomo – jak gotujesz, to musisz smakować. Nawet całkiem udaje mi się wytrzymać.
Jednak jako, że mam przygotowane zdjęcia słodyczy i leżą u mnie od dawien dawna na dysku, więc teraz je wyciągnę. Na pierwszy ogień pój… pójdzie chlebek bananowy z bloga Foodmess – prowadzonego przez jedną z moich ulubionych (chyba nawet pierwszej ulubionej) bloggerek. Przepis znajdziecie tutaj.

 


Składniki:


  • 4 bardzo dojrzałe banany
  • 150g  brązowego cukru (3/4 szklanki)
  • 1 jajko
  • 75g miękkiego masła
  • 1 cukier waniliowy lub łyżeczka aromatu waniliowego
  • 170g mąki (1 szklanka)
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Piekarnik rozgrzać do 180’C. 
W dużej misce umieścić rozgniecione widelcem banany, cukier, masło, jajko i wanilię i połączyć składniki.
Następnie dodać mąkę, sól, proszek do pieczenia i wszystko dokładnie razem wymieszać.
Ciasto przełożyć do wyłożonej papierem do pieczenia formy keksówki i piec 45-60min.