sałatka

Kuchnia: Sałatka włosowata

Zdjęcia tej sałatki przygotowałam już prawie 1,5 roku temu. Przygotowałam ją na domówkę Sylwestrową jaką organizowałam w wynajmowanym wtedy mieszkaniu. Oczywiście jedzenia było odrobinę za dużo, ale to dobrze, bo następnego dnia nie musieliśmy martwić się o śniadanie 😉

Pamiętam, że przepis na tę sałatkę przyniosła moja starsza siostra. Często przygotowywała ją na imprezy rodzinne, ale też na domówki z koleżankami. Nazwa wzięła się od tego, że składniki w większości są pokrojone w paski i przy nakładaniu ciągną się trochę jak włosy 😉

033 (więcej…)

Kuchnia: Sałatka jarzynowa

Sałatka jarzynowa gości na stołach we wszystkich domach w Polsce. Na każdym stole prezentuje się podobnie, ale smakować mogą całkiem odmiennie. Ja na przykład uwielbiam sałatkę mojej mamy (w końcu na niej się wychowałam 😉 ), ale sałatka babci jest bardzo podobna, ma tylko dodatek selera ze słoika – tego pokrojonego w słupki. Pamiętam jak byłam młodsza i dopiero starsze rodzeństwo wybywało na studia do Gdańska. Kiedy jesienią przyjeżdżali na weekend, to obowiązkowo w domu była robiona sałatka. Gotową sałatkę zapakowaną w słoiki siostry zabierały ze sobą i dzięki temu mogły oszczędzić trochę pieniędzy 😉 Tak naprawdę wszyscy w domu uwielbiamy sałatkę i przywodzi nam na myśl dobre wspomnienia 😉 Przepis oczywiście pochodzi od mojej mamy i jest też na blogu rodzinnym.


009 (więcej…)

Kuchnia: Sałatka z brokuła, jajek, kukurydzy i sałaty rzymskiej z sosem cezar

Tę sałatkę mama robiła już jakiś czas temu i miałam w pamięci jej smak. Gęsty sos, a w nim oblepione brokuły i jajka, a do tego chrupiąca sałata rzymska i wszystko posypane kukurydzą… Dlatego ta sałatka jest obecnie na pierwszym miejscu w moim rankingu sałatek. Co prawda nie jest do końca dietetyczna, ale zapewnia porcję warzyw na śniadanie, przez co można ją spokojnie określić jako zdrową. Można ją też zabrać do pracy, czy na uczelnię i nęcić innych jej smakowitym wyglądem 😉 Idealnie sprawdzi się też jako nieco bardziej uroczyste, niedzielne śniadanie. Warto wtedy podać ją na dużym talerzu albo na półmisku. Wygodniej się wtedy nakłada, a ułożone na wierzchu jajka nie tracą  swoich żółtek przy mieszaniu. Przepis oryginalnie pochodzi z Kwestii Smaku, a przez nas (bo znowu gotowałyśmy razem z mamą 😉 ) nieco zmodyfikowany. Zapraszam też przy okazji na bloga rodzinnego, na którym mama króluje już od kilku lat. Tam też znajdziecie przepis na tę sałatkę 😉

Zdjęcia są ze znakiem wodnym bloga rodzinnego, bo niestety wyjechałam akademika nie załadowawszy wcześniej zdjęć z moim znakiem, ale poprawię to jak wrócę 😉 Na zdjęciu sałatka nie ma jeszcze całego sosu – to zobaczcie dalej 😉
059 (więcej…)

Kuchnia: Letnia sałatka z bobem

Bób, bób, bób! Króluje na naszych stołach i w naszych sercach właśnie teraz – na początku lata. Dacie wiarę, że kiedyś nie cierpiałam go za sam zapach przy gotowaniu? Głupia byłam dopóki nie posmakowałam! Teraz chciałabym robić z nim różne rzeczy, ale najlepszy jest świeżo ugotowany, posolony, z masełkiem lub olejem rydzowym.

008 (więcej…)

Kuchnia: Granat, sałata, ziemniaki, polędwiczka orzechowa

 

Matma, laborki, laborki, laborki, laborki, matma. Dobrze będzie spotkać się towarzysko.
Bazylia na oknie lekko więdnie, bo nie mam do czego i kiedy jej używać. Czekam na wiosnę pełną parą, na ciepło i na odpoczynek. Nie mogę doczekać się weekendu majowego i ciągle myślę co razem z R. możemy wtedy robić, gdzie pojechać na rowerach.
W wakacje chciałabym pojechać do Pragi. W przyszłości odwiedzić znów Nowy Jork, zostać tam na dłużej niż 4 dni. Kiedy indziej wrócić do Londynu i pojechać autostopem do Paryża. Zajrzeć do norweskiego mieszkania Harry’ego Hole’a. Taka mała lista życzeń do wykonania z R.

Na razie jednak zapraszam do naszej wymarzonej kuchni, do Torunia, na lekką sałatę z granatem i polędwiczkami.

 

(więcej…)

Kuchnia: Sałatka a’la gyros

W związku z pytaniami znajomych, czy robię coś w sylwestra, może jakąś imprezę, zorganizowałam takową. Razem z R. przekonaliśmy się, że jest z tym trochę roboty (przede wszystkiem ze sprzątnieciem niezbyt intensywnie używanego mieszkania), ale nie przerosło nas to i daliśmy sobie świetnie radę. Jako znana wśród znajomych zapalona kucharka, przygotowałam co nieco do przegryzienia między kolejnymi kolejkami.

To miała być sałatka gyros, ale całkiem zapomnieliśmy, że w mieszkaniu (jak już wcześniej wspominałam niezbyt częśto i intesywnie używanym) nie ma czegoś takiego jak przyprawa do gyrosa, więc wzięliśmy troszkę inne przyprawy.

(więcej…)