romantyczny wieczór

Kuchnia: Mus czekoladowy na mascarpone

Są takie jesienne dni, kiedy ma się ochotę tylko usiąść, otulić kocem, w jedną rękę złapać kubek gorącej herbaty, w drugą coś słodkiego, czekoladowego, a przed sobą umieścić książkę (taką, której strony same by się przekładały). Jeśli mogę sobie na taki wieczór pozwolić, jestem więcej niż zadowolona. Niestety potrzeba takiego wieczoru przychodzi najczęściej wtedy, kiedy mam masę roboty na wczoraj. Warto jednak nawet wtedy spędzić chwilę w kuchni, zrobić mus czekoladowy, zaparzyć herbatę i tak wyposażonym usiąść do pracy przed komputerem. Od razu milej się pracuje 🙂

 

097p

(więcej…)

Kuchnia: Risotto z kukurydzą i dynią

Risotto miałam w planach przygotować już jakiś czas temu, kiedy R. mnie odwiedził. Lenistwo jednak wtedy zwyciężyło, więc arborio siup, do szafki, a grana padano do zamrażarki. Tak sobie czekały na swój czas i się doczekały. Na warsztatach Kuchni Agaty przygotowywałyśmy risotto i to było moje pierwsze podejście. Tak za mną chodziło, że kiedy R. odwiedził mnie w zeszłym tygodniu, postanowiłam przyrządzić mu tę kremową potrawę, dodając do niej świeżą kukurydzę, która uwielbia. W ten sposób powstało bardzo jesienne risotto z kukurydzą i dynią 🙂

 

079zl

 

(więcej…)

Kuchnia: Tiramisu z białą czekoladą i malinami

Wczoraj był dzień dodatkowego deseru oraz dzień czekolady. W związku ze świętowaniem obu świąt postanowiłam przygotować tiramisu z białą czekoladą modyfikując przepis, według którego gotowaliśmy na warsztatach w Kuchni Agaty. Wczoraj pokazałam Wam zdjęcie tiramisu na facebooku i instagramie i postawiłam przed Wami wyzwanie – jeśli pod zdjęciem na facebooku będzie 15 like’ów lub na instagramie 20, przekażę Wam przepis już dzisiaj. Na facebooku niestety się nie udało, ale na instagramie nie zawiedliście 🙂 Chyba zacznę stawiać takie wyzwania przed Wami częściej, bo bardzo spodobała mi się Wasza aktywność 🙂 Dla Was też będzie z korzyścią, bo szybciej będziecie dostawać przepisy, co Wy na to? 🙂

 

043skl

 

(więcej…)

Kuchnia: Bezglutenowe brownie z malinami

Ostatnio nie jadam ciast, tym bardziej kiedy nie ma kto ich ze mną zjeść. Ostatnio jednak trafiła się okazja – ostatni chyba w tym roku grill rodzinny na działce dziadków. Najstarsza siostra – Ewa, odwiedziła miejsce naszych wakacji z dzieciństwa razem z mężem Łukaszem i synkiem Pawełkiem, babcia obchodziła imieniny, a dwa dni później dziadkowie obchodzili rocznicę ślubu, okazji więc było co niemiara 😉 Mama skończyła właśnie dietę oczyszczającą i mogła zjeść coś słodkiego, ale jest na diecie bezglutenowej, więc przepis dostosowałam do jej potrzeb. Zmiana mąki pszennej na gryczaną właściwie jest nie do wyczucia.

 

070m

 

(więcej…)

Kuchnia: Krem z pieczonych pomidorów i papryki

Na kilku blogach widziałam kremy z pieczonych pomidorów i zastanawiałam się, co to właściwie w tych pieczonych pomidorach jest? Dlaczego mają być lepsze niż zupa krem z normalnie sparzonych, a potem gotowanych pomidorów? Zastanawiałam się i postanowiłam sprawdzić. O pieczonej papryce już wiem, że jest przepyszna, no to dajemy pomidory. Czosnek śmiesznie wypłynął ze swojej skorupki, warzywami pachniało obłędnie. No ok, ale jak dalej. Obieramy, wrzucamy, dolewamy bulionu, gotujemy, bazylia i lecim.

Posmakowałam. I właśnie – odleciałam! Tak pysznej zupy jeszcze nie jadłam! Rewelacja, naprawdę, polecam każdemu bez wyjątku!

 

038

 

(więcej…)

Kuchnia: Muffinki z borówkami

Te muffinki miałam w planach pokazać jeszcze na Gotowanie z nudów, ale jakoś tak wyszło, że nie wyszło. W zeszłym tygodniu zgarnęłam książkę z półki i zrobiłam je jeszcze raz. Są pyszne – nie są za słodkie, nie za mokre, nie za suche, no i borówki <3 Do tego udało mi się zrobić zdjęcia, z których jestem naprawdę dumna, a to wszystko dzięki mieszkaniu, w którym rezyduję do końca września – w kuchni jest piękny stół i świetne światło. W dodatku mieszkam na osiedlu Bajka, na ulicy Szczęśliwej. Nic, tylko chłonąć to szczęście 😉

Przepis pochodzi z książki „1 mix, 50 muffins”, a zdjęcia w czasie pieczenia możecie znaleźć na moim instagramie 😉

Przepis z dedykacją dla Soulstorm-everywhere 😉

 

 

079

(więcej…)

Kuchnia: Lasagne bolognese

Jak tylko się dowiedziałam, że w Lidlu będzie tydzień włoski – od razu wiedziałam, że na moim stole będzie musiała się pojawić lasagne. Sama świeżego makaronu jeszcze nie robiłam, ale ten od nich jest przepyszny.

W mojej lasagne niestety zabrakło beszamelu, trochę ze względu na brak mojego pomyślunku, ale w sumie dobrze wyszło (ze względu na problemy z trawieniem mleka). Wyszła nie mniej pyszna i właściwie nie wiem, czy beszamel jest akurat w tej wersji potrzebny. Słodkawy farsz i świeży makaron idealnie współgrają.

 

013

(więcej…)

Kuchnia: Spaghetti ze świeżym pomidorem

Obiad do zrobienia w kilka minut, idealny na lato, kiedy nie chce stać się nad garami, a pomidory mają swój czas. Do tego świeżość bazylii orzeźwia całe danie. Pychotka!

 

Składniki:

  • spaghetti beglutenowe – porcja na jedną osobę
  • 1 duży pomidor
  • 2-3 ząbki czosnku
  • garść świeżej bazylii
  • sól

 

Makaron ugotować jak na opakowaniu. Czosnek posiekać, pomidora sparzyć, obrać i pokroić w kostkę, bazylię posiekać. Na oliwie przysmażyć czosnek na rumiano. Dodać pomidora, posolić. Smażyć kilka minut, żeby woda z pomidora odparowała. Posolić, odstawić z palnika i dodać bazylię. Całość wymieszać z makaronem. enjoy c:

 

012

W kuchni: Krem z batata

W czwartek wybrałyśmy się z mamą na zakupy i udało nam się dorwać dwa bataty. Z jednego zrobiłam frytki śniadaniowe, a z drugiego wykombinowałam zupę krem. Pierwszy raz jadłam batata i w zupie bardzo mi zasmakował (frytki nieco mniej 😉 ). Jest bardzo słodki, mogłabym powiedzieć że jest owocem, a nie odmianą ziemniaka. Sięgnę po niego jeszcze kiedyś (tylko nei wiem kiedy, bo jest pieruńsko drogi) i podrzucę Wam jeszcze jakieś przepisy 😉

067z (więcej…)

W kuchni: 24-godzinna Pizza

Dzisiaj nieco zgrzeszyłam kulinarnie – zamówiliśmy pizzę. Co prawda dwie małe, zostawiłam sobie dwa kawałki na później, ale u mnie nie ma chyba takiego pojęcia, bo już po kilku minutach złapałam za jeden, a po kolejnych za drugi kawałek, przez co teraz czuję się okropnie najedzona. Mogłabym przeleżeć resztę wieczoru z książką i smacznym bólem brzucha… Dlatego postanowiłam podrzucić Wam ten przepis – tę pizzę robiliśmy na międzynarodowy dzień pizzy w lutym. Lepszego przepisu nie znałam! Ciasto jest cudownie chrupiące, a przy tym zachowuje miękkie w środku brzegi. Jest średnio grube i po prostu cudowne! Musicie wypróbować! Wiem, że perspektywa czekania na pizzę przynajmniej dobę jest przerażająca, ale naprawdę warto! Z jednej porcji zrobiliśmy 3 nie za duże pizze, w tym jedną kolejnego dnia (pierwszego te dwie nam całkowicie wystarczyły).

Źródło: Kwestia Smaku

010klik (więcej…)