kurczak

Kuchnia: Idealne tortille

W zeszłym roku akademickim wynajmowałam pół pokoju w mieszkaniu studenckim. Razem z dwójką współlokatorów świetnie się dogadywaliśmy i często gotowaliśmy wspólne obiady. Jako, że byliśmy (i wciąż jesteśmy) studentami, to najłatwiej było nam zrobić spaghetti napoli, które gościło na naszych talerzach minimum raz w tygodniu. W pewnym momencie powiedziałam „dość” dla kupnej tortilli które były drugim najczęstszym daniem i postanowiłam przygotowywać te placki domowym sposobem – od podstaw hand made. Do tego mój wtedy narzeczony zdradził nam sposób panierowania w KFC i domowego wrapa, nieco zdrowszego niż tego na mieście, mieliśmy na wyciągnięcie ręki, a co najważniejsze – na wyciągnięcie naszego portfela, bo koszt zrobienia takiego obiadu jest nieporównywalnie niewielki w stosunku do prawdziwego fast fooda. Niestety taki fast już nie jest, ale comfort food jest to z całą pewnością <139 (więcej…)

Kuchnia: Curry z kurczakiem i kukurydzą

Na curry miałam ochotę już od jakiegoś czasu. Pewnie dlatego, że tak właściwie nie jadłam jeszcze takiego porządnego. Czy w ogóle jakieś jadłam? W domu raczej nie używamy curry, czy kurkumy, a wcześniej nie wpadłam żeby przygotować samej.
Chciałam przygotować curry z warzywami, ale nie mogłam wymyślić co tam wrzucić, bo nie mam doświadczenia, a internet w telefonie podczas zakupów nie bardzo chciał współpracować i wyszukiwać przepisy na curry właśnie takie jakiego szukałam. Postawiłam więc na kurczaka, pomidory i mleczko kokosowe. R bardzo smakowało, jak dla mnie byłoby idealne, gdybym wrzuciła trochę mniej pieprzu cayenne c;

Kuchnia: Szaszłyki i frytki

Ja wiem, ja wiem, ja wiem, że jestem leniwa, że daję posty tak rzadko. Trochę przyczynia się do tego brak czasu na gotowanie – zajęcia, matematyka, powroty do Torunia. W akademiku gotuję już tylko kiedy R. mnie odwiedza, a w domu kiedy jestem na trochę dłużej niż tylko dwa dni – na przykład dzisiaj. Jutro przyjeżdżają do domu goście, więc tort wstawiony do piekarnika. Na pewno wrzucę przepis na niego, ale nie o tm dzisiaj miało być 😉
W zeszłym tygodniu R. odwiedził mnie w domu, kiedy rodzice wyjechali, a brat Maciek był na turnieju piłkarskim, więc mogłam coś ugotować tylko dla nas dwoje. danie główne – szaszłyki z kurczaka podane z domowymi frytkami bardzo smakowały i mnie, i mojemu lubemu.

Kuchnia: Sałatka a’la gyros

W związku z pytaniami znajomych, czy robię coś w sylwestra, może jakąś imprezę, zorganizowałam takową. Razem z R. przekonaliśmy się, że jest z tym trochę roboty (przede wszystkiem ze sprzątnieciem niezbyt intensywnie używanego mieszkania), ale nie przerosło nas to i daliśmy sobie świetnie radę. Jako znana wśród znajomych zapalona kucharka, przygotowałam co nieco do przegryzienia między kolejnymi kolejkami.

To miała być sałatka gyros, ale całkiem zapomnieliśmy, że w mieszkaniu (jak już wcześniej wspominałam niezbyt częśto i intesywnie używanym) nie ma czegoś takiego jak przyprawa do gyrosa, więc wzięliśmy troszkę inne przyprawy.

(więcej…)