deser

Kuchnia: Camembert na słodko z orzechami

Sery pleśniowe uwielbiam,a camembert na ciepło to mój ulubiony sposób ich jedzenia. Najlepszy na obiad jest camembert z grilla, a na deser… To tak można? Ten przepis u Gruszki z Fartuszka nieco mnie zaskoczył, ale uznałam, ok, spróbuję. Spróbowałam i już wiem, że to jest jeden z moich ulubionych deserów! 😀

Przepis idealny na walentynki; nieco zmodyfikowany na moje możliwości.

(więcej…)

Kuchnia: Dyniowe blondie – brownie na białej czekoladzie

Miałam podsumować 2013 rok, miałam zacząć projekty, postanowienia, ale kiedy przyjechałam do akademika na 2 dni przed Sylwestrem, okazało się, że na naszym piętrze, po naszej stronie korytarza nie ma internetu. Niestety pani w administracji w trakcie dyżuru 2-ego stycznia nie dodzwoniła się do zajmującej się tym firmy, więc jesteśmy bez internetu przynajmniej do jutra. Ratuje mnie tylko mobilny internet, który pożyczyłam od mamy 😉
Dynia występuje u mnie nie tylko na jesieni. Jedna wciąż jeszcze stoi na oknie, a w zamrażalniku mam dwie paczki puree z dyni na zimowe wypieki lub eksperymenty 😉 To ciasto chciałam upiec już poprzedniej jesieni, ale jakoś się nie złożyło. A teraz żałuję, że tak późno się za to zabrałam, bo jest przepyszne 🙂 Ziarenka wanilii przyjemnie chrupią między zębami 😉
Przygotowałam je na wieczór gier i zniknęło bardzo szybko 😉
Przepis z drobnymi zmianami stąd.
15002podpis1 (więcej…)

Kuchnia: Kruche ciasteczka

Jeśli robię prezenty na święta, staram się postawić na wyroby domowe, głównie ze względu na studencki budżet 😉 W tym roku miałam w planach co innego, ale w końcu przygotowałam kruche ciasteczka. Planowałam zapakować je w kubeczki, ale ten system się niestety nie sprawdził 😉
Bez problemu zdążycie je jeszcze upiec 🙂 Niestety nie potrafię określić ile ciasteczek wyjdzie, bo ja robiłam od razu z potrójnej porcji i nie liczyłam ich. Udekorowałam je pisakami cukrowymi.
Oryginalny przepis znalazłam na blogu Saganek.
IMG_8598podpis

(więcej…)

Kuchnia: Lody waniliowo-rumowe

Maszynkę do lodów kupiłam jakiś czas temu, w promocji w Biedronce, za 25 zł, takiej okazji przepuścić nie mogłam! Chociaż to już była późna jesień i sezon na lody dawno się skończył, stwierdziłam, że nawet jeśli maszynka miałaby całą zimę przeleżeć w szafie, w kartonie, nawet nie rozpakowana, to i tak opłacało się jak cholera! Mama robiła swego czasu sporo lodów, a te lody zrobiłam pamiętając co powinno być w podstawowych lodach i dzwoniąc trochę do mamy żeby upewnić się jak należy się przygotować 😉
Wyszły przepyszne, a masa jest tak puszysta, że spokojnie wyjdą bez maszynki. Jedynym minusem jest szybkie rozpuszczanie się z racji zawartości alkoholu (tak sądzę 😛 ).

011podpis1

(więcej…)

Kuchnia: Sernik dyniowy na markizach

Kiedy otrzymałam przesyłkę z trzema piwami znanej mi marki, ucieszyłam się. Jeszcze bardziej ucieszyłam się, kiedy posmakowałam to nowe cudo. Idealnie trafia w mój smak, a opis na odwrocie butelki idealnie oddaje jego charakter. Myśląc co by tu do niego przygotować, wpadło mi do głowy, że przecież do piwa wcale nie musi być słono. Pomyślałam o czymś słodkim, co idealnie by przełamywało goryczkę i pasowało, jak piwo, na zimowe wieczory. Wpadłam na sernik dyniowy o nieco świątecznym klimacie, który zyskuje dzięki cynamonowi i kardamonowi. To był właściwie pierwszy sernik, który piekłam, ale wyszedł znakomicie. Jestem w stu procentach zadowolona z efektu i mam nadzieję, że moje nowe ulubione piwo nie zniknie z większości półek sklepowych tak szybko jak poprzedni ulubieniec – Książęce Ryżowe 🙂
No proszę, to będą już trzecie święta z tym blogiem, a dopiero pierwszy świąteczny przepis 🙂 Jeśli macie jeszcze dynie, odłóżcie ją na pierwszy lub drugi dzień świąt 🙂

(więcej…)

Kuchnia: Domowy budyń waniliowy

Właściwie najpierw chciałam po prostu dodać przepis na domowy budyń. Potem jednak przyszło mi do głowy, że mogę zacząć nowy cykl, pewnie niezbyt długi i regularny, który będzie traktował o daniach, jakie zwykle gotujemy z proszku. Takich podstawach jak galaretka, kisiel, czy budyń właśnie.
Budyń jest jednym z ulubionych deserów, szybki i smaczny. Mi najbardziej smakowały niemieckie budynie, ale teraz mam nowego ulubieńca w postaci tego domowego 🙂
dopisek: próbowałam znaleźć reklamę, w której był ten tekst „Smutno Ci? A może budyń?”, ale nie udało mi się :c Internet jest jednak skończony :c

(więcej…)

Kuchnia: Muffinki bananowe

Jak już wspominałam, w liceum miałam manię pieczenia muffinek do szkoły. Jeśli ja ich nie piekłam, to piekła je mama. Ja miałam ograniczony repertuar – najczęściej piekłam muffinki brownies, a od czasu do czasu te muffinki bananowe. Bananowe były uwielbiane nie tylko przeze mnie i mojego brata, ale (też już wcześniej wspominałam ;P) przez właściwie całą moją klasę. Pamiętam jak jednego wieczora zebraliśmy się w moim mieszkaniu z koleżanką i kolegą aby upiec górę muffinek na następny dzień do szkoły, gdzie sprzedawaliśmy je wśród uczniów i nauczycieli, a dochód przeznaczyliśmy na Szlachetną Paczkę. Nie pamiętam teraz ile ich upiekliśmy, ale przynajmniej 200. Nie wszystkie się sprzedały, ale wszystkie zostały zjedzone ze smakiem 😀

Przepis podaję bezpośrednio z bloga rodzinnego (Notatki Kulinarne).

(więcej…)

Kuchnia: Ryż na mleku

Lubię czasem zjeść gotowy, kupny deser. Najczęściej mam ochotę na ryż na mleku lub kaszkę.  Od czasu do czasu zdarzy się, że z resztek ryżu z obiadu mama przygotuje to pierwsze, ale ostatnio nie ma mnie w domu częściej niż jestem, więc nawet jeśliby był, to małe mam szanse, że się załapię. Raz, kiedy R. odwiedził mnie w domu, przygotowałam ryż sama, według przepisu poniżej, który wzięłam stąd c:

(więcej…)

Kuchnia: Crumble

Jakoś do rabarbaru nie byłam nigdy przekonana. Jakiś taki kwaśny, sama właściwie nie wiedziałam. Nie jestem nawet pewna, czy kiedyś (może w tym najmłodszym dzieciństwie, z którego niewiele pamiętam ;P) smakowałam go tak po prostu. Ale tutaj zobaczyłam crumble z rabarbarem właśnie. Tak mi się spodobały zdjęcia, że musiałam ten przepis sprawdzić. Do rabarbaru dodałam truskawki, które leżały w lodówce, a z kruszonki usunęłam marcepan i wsypałam do obu odrobinę więcej cukru. Wyszło raz 8, raz 7 porcji w ramekinach. Bardzo smakowało mi, mojemu R, moim rodzicom i bratu. A takie porcje ‚na raz’ były idealne c:

Składniki:
  • 400 g rabarbaru
  • 250 g truskawek
  • 120 g cukru
  • 125 g mąki pszennej
  • 50 g masła
  • płatki migdałowe

Piekarnik nagrzać do 180st. Rabarbar i truskawki pokroić w taką kosteczkę, paseczki i posypać połową cukru. Z masła, reszty cukru oraz mąki przygotować kruszonkę – wszystko ze sobą wymieszać. Owoce rozłożyć do kokilek, czy ramekinów, posypać kruszonką i płatkami migdałowymi. Piec 35-45 minut. Można na pierwsze 10-20 minut przykryć kokilki folią aluminiową, żeby kruszonka nie spiekła się za bardzo, ale nie trzeba – za drugim razem nie przykryłam, a kruszonka i tak była świetna c: podawać gorące z lodami waniliowymi lub innymi ulubionymi.
enjoy c: