bez glutenu

Kuchnia: Sałatka jarzynowa

Sałatka jarzynowa gości na stołach we wszystkich domach w Polsce. Na każdym stole prezentuje się podobnie, ale smakować mogą całkiem odmiennie. Ja na przykład uwielbiam sałatkę mojej mamy (w końcu na niej się wychowałam 😉 ), ale sałatka babci jest bardzo podobna, ma tylko dodatek selera ze słoika – tego pokrojonego w słupki. Pamiętam jak byłam młodsza i dopiero starsze rodzeństwo wybywało na studia do Gdańska. Kiedy jesienią przyjeżdżali na weekend, to obowiązkowo w domu była robiona sałatka. Gotową sałatkę zapakowaną w słoiki siostry zabierały ze sobą i dzięki temu mogły oszczędzić trochę pieniędzy 😉 Tak naprawdę wszyscy w domu uwielbiamy sałatkę i przywodzi nam na myśl dobre wspomnienia 😉 Przepis oczywiście pochodzi od mojej mamy i jest też na blogu rodzinnym.


009 (więcej…)

Kuchnia: Wafle ryżowe i kukurydziane

Był taki czas, że nie jadłam pieczywa w ogóle. Jakoś żyłam, ale cóż to było za życie… Rok temu zrobiłam sobie „tydzień oczyszczający” – to jest bez glutenu i produktów odzwierzęcych. Nie powiem, waga mi nieco spadła 😉 Wtedy zamiast chleba jadłam wafle. Ale nie byle jakie! Już wtedy natknęłam się na super cienkie wafle kukurydziane i się w nich zakochałam! Smak zwykłych wafli ryżowych mi nie odpowiada – są za grube i jakieś takie… Po prostu mi nie smakują. Ale te! Cienkie, więc nawet ryżowe są pyszne, a kukurydziane, to dopiero niebo! Lekko słone (bo solone) i kruche, rewelacja! Więc kiedy w tym roku dostałam możliwość przetestowania i opisania tych wafli na blogu, nie wahałam się ani chwili.

 

InstagramCapture_32afe047-ba56-4ea9-915b-77cbe30e2f39

(więcej…)

Kuchnia: Śledzie po jurszczyńsku

Te śledzie goszczą na naszym stole już kolejny rok. Jak tylko je posmakowałam, to pokochałam (chociaż nie równa się to miłości do śledzi po kaszubsku zaszczepionej przez ciocię w wieku ok. 5 lat). Oliwki, kapary, pieprz, to moja bajka. Muszą być na wigilijnym stole, bo to czas kiedy jem najwięcej śledzi, a te, choćbym miała je sama jeść, najbardziej zaczynają kojarzyć mi się ze świętami.

 

061ppp

(więcej…)

Zupa na ten weekend: Zupa dyniowa na mleku kokosowym

Ta zupa gości w naszym domu juz od kilku lat. Kiedy pierwszy raz ją posmakowałam nie byłam przekonana do dyni, mleka kokosowego, w ogóle do nowych rzeczy. Byłam jeszcze w gimnazjum, więc mogło brakować mi nieco rozumu i odwagi 😉 Nie pamiętam czy pierwszy raz był na imprezie rodzinnej czy wcześniej, ale chciałam jeść tylko zupę, tak bardzo mi smakowała. Próbowałam robic kombinacje na jej temat, jednak oryginał jest najlepszy i niepowtarzalny. Tym razem zrobiłam z marchewką z bulionu i zapomniałam dodać cebulę, a jednak wyszła tak pyszna jak zawsze <3 Zazwyczaj używamy uprażonych na patelni ziaren słonecznika, ale mieszanki od Ziarenkowo idealnie się do tego nadają <3

023papd (więcej…)

Kuchnia: Dyniowy pudding ryżowy dla dzieci

Na pomysł zrobienia ryżu na mleku z ryżu arborio wpadłam już dosyć dawno, a teraz, przy okazji wizyty w domu i przepysznego risotto mamy, ten pomysł do mnie powrócił. W trasie powrotnej do Bydgoszczy dopracowałam przepis i następnego dnia po prostu musiałam przygotować. Pudding wyszedł cudowny, chociaż stanowczo za słodki 😉 Smakuje o niebo lepiej niż kupny ryż na mleku, a do tego dynia <3 Taki deser na pewno przypadnie do gustu dzieciakom, a gdyby jeszcze brały udział w przygotowaniu (wiem, że przy risotto ciężko, ale zawsze mogą przygotować upieczoną dynię do zrobienia purree 🙂 ). Słodki ryż, mleko, do tego słoneczny kolor, na pewno przekonają niejadków. No i ta możliwość pochwalenia się w szkole „Moja mama sama umie zrobić mi Belriso!” 😉

 

057okladka

(więcej…)

Kuchnia: Chilli con carne a’la ja.

Chilli robię już od kilku lat, właściwie pierwszy raz zrobiłam niedługo przed lub niedługo po tym jak poznałam R. Kiedy mu je zaserwowałam, od razu mu zasmakowało. Jest to chyba jedyne danie, na które reaguje z takim entuzjazjem, a to ostatnie zasmakowało mu tak, że na kolację zastanawiał się czy zjeść, aż poszłam do kuchni i mu podgrzałam. Marudził wręcz! A on nie marudzi! A jaka radość, kiedy dostał 😀 Ale muszę przyznać, że to wyszło rzeczywiście bardzo dobre i chyba jest to kwestia świeżych pomidorów i powolnego gotowania.
Idealne danie na świętowanie chili day 26 lutego 🙂

030pp

 

(więcej…)

Zupa na ten weekend: Krem z brokułów

Przyszły chłodniejsze dni i teraz czas na rozgrzewające dania. Wiadomo, że gulasze i zupy rozgrzewają najbardziej, a dopóki są jeszcze świeże brokuły, warto przygotować zielony krem. U nas w domu jest przygotowywany dosyć często, w różnych wariacjach. Ostatnio do kremów dodajemy często mleko kokosowe, ale teraz użyłam co miałam w lodówce – najpierw miało być mascarpone, ale kiedy okazało się, że niestety nie jest już dobre, odnalazłam w czeluściach lodówki serek topiony i śmietana. Do tego na koniec odrobina oleu rydzowego i groszek ptysiowy i rozgrzwające danie gotowe 🙂

033jhnsf

(więcej…)

Zupa na ten weekend: Ziemniaczana z rozmarynem

Po przerwie wracamy z zupami na weekend. Zaczniemy od pierwszej pozycji z książki Kate McMillan „Smaczne zupy”. Zupa ziemniaczano-rozmarynowa jest bardzo prosta w przygotowaniu i w smaku. Dobrze sprawdzi się na powrót z pracy w zimie, kiedy w lodówce nie ma nic do odgrzania i trzeba się czymś szybko rozgrzać. wystarczy 20-25 minut i mamy zupę do podania zanim drugie danie będzie gotowe 😉

 

032

(więcej…)