Kuchnia: Arbuzada z nutą jabłka

Kiedy kupiłam niedawno kawałek arbuza, miałam przygotować arbuzadę. Wciąż jednak nie wychodziło, aż w końcu był do wywalenia. Jakiś tydzień później odwiedziłam rynek, po przeczytaniu o diecie arbuzowej. Od razu na nią przechodzić nie chciałam, ale kawałek arbuza – czemu nie? Kupiłam więc jedną ósmą małego arbuza po 2,30 zł/kg. No ale w momencie kiedy wypowiedziałam „Dobrze, niech będzie” od razu pożałowałam. Bo co ja właściwie z nim zrobię, najpewniej znowu się zepsuje, zabrudzi lodówkę i tylko pieniądze niepotrzebnie wydam. Ale jako że z asertywnością na rynku u mnie ciężko (jak się przygotuję, to lepiej, czasem nawet uda mi się targować!), to zawiozłam arbuza do domu. Po krótkim odsapnięciu po pracy i zakupach, poszłam rozpakować zdobycze. I od razu przygotowałam arbuza do tej lemoniady. Tak, to był najlepszy ruch, chociaż zmiksowany miąższ musiał poczekać na dalsze przetworzenie kolejne 24 godziny, ale dzięki temu następnego dnia mogłam na szybko przygotować napój i pędzić do kina.

Napój wyszedł świetny. Trochę obawiałam się takiej postaci arbuza, ale okazało się, że nie miałam się czego bać. Jeśli komuś miąższ w napoju nie pasuje, bez problemu można go odcedzić na sitku – napój naprawdę niewiele straci na objętości 😉

 

008

 

(więcej…)