Poczęstunek

Kuchnia: Wafle ryżowe i kukurydziane

Był taki czas, że nie jadłam pieczywa w ogóle. Jakoś żyłam, ale cóż to było za życie… Rok temu zrobiłam sobie „tydzień oczyszczający” – to jest bez glutenu i produktów odzwierzęcych. Nie powiem, waga mi nieco spadła 😉 Wtedy zamiast chleba jadłam wafle. Ale nie byle jakie! Już wtedy natknęłam się na super cienkie wafle kukurydziane i się w nich zakochałam! Smak zwykłych wafli ryżowych mi nie odpowiada – są za grube i jakieś takie… Po prostu mi nie smakują. Ale te! Cienkie, więc nawet ryżowe są pyszne, a kukurydziane, to dopiero niebo! Lekko słone (bo solone) i kruche, rewelacja! Więc kiedy w tym roku dostałam możliwość przetestowania i opisania tych wafli na blogu, nie wahałam się ani chwili.

 

InstagramCapture_32afe047-ba56-4ea9-915b-77cbe30e2f39

(więcej…)

Kuchnia: Lody nutellowe

Wiosna zagościła już prawie na dobre. Co prawda wciąż jeszcze nie jest bardzo ciepło, ale robi się coraz cieplej i upały coraz bliżej. A jak upały, to wiadomo – lody. Mam ulubione kupne (Zappy <3) i gałkowe (śmietankowe i ciasteczkowe od Lenkiewicza <3) i domowe (wszystkie które da się tym przymiotnikiem określić). Te są mega proste i potrzeba tylko trzech składników. Słodkie i przepyszne <3

W zdjęciach pomogła mi Sabina, dziewczyna współlokatora, bardzo dziękuję <3

 
086

 

(więcej…)

Zupa na ten weekend: Zupa ziemniaczana

Tym wpisem chciałabym zacząć przerzucanie przepisów z Gotowania niezbyt pracowitej. Wszystkie przepisy będę przygotowywać jeszcze raz i jeszcze raz robić im zdjęcia. We wpisach pokażę Wam nowe zdjęcia i zdjęcia z Gotowania. Wpisy takie nie będą specjalnie regularne i będą się pojawiać obok nowych przepisów. Mam nadzieję, że przypadnie Wam to do gustu 🙂 W komentarzach chętnie wysłucham Waszych opinii na temat obu zdjęć – starego i nowego 😉

 

W dzieciństwie mama gotowała nam zupy bardzo często. Starszy brat na tym cierpiał, bo wolał jeść coś konkretnego, ale ja zostałam zarażona miłością do zup. Ta zupa jest jedną z tych, które najczęściej były gotowane i które najbardziej lubię. Nieco kremową konsystencję zawdzięcza zawartości kaszki manny. Zielona pietruszka jest świetnym źródłem witaminy C i orzeźwia nieco zupę.

Przepis znajdziecie też na naszym rodzinnym blogu 🙂

 

025

 

(więcej…)

Kuchnia: Aglio olio peperoncino

Niedługo wyjaśnienie dlaczego tak bardzo mnie mało ostatnio (śledzący facebooka dobrze wiedzą 😉 ), a tymczasem zapraszam na Aglio olio.

 

Oh, na ten makaron miałam chrapkę już od bardzo, bardzo dawna. Zawsze jednak bałam się, że coś zepsuję i nie wyjdzie: makaron będzie przysmażony na chrupiąco po wrzuceniu go na patelnię z gorącą oliwą albo spalę czosnek (to akurat jest możliwe, ostrzegam od razu żebyście pilnowali czosnku 😉 ). W końcu jednak poszukałam inspiracji z internecie i kiedy przygotowałam ten makaron, robiłam go kilka dni pod rząd. Jest naprawdę przepyszny! Z tym czosnkiem to się nie bójcie, najwyżej zrobicie jeszcze raz, warto zaryzykować!

001aglio olio

(więcej…)

Kuchnia: Pączki z adwokatem

Po usmażeniu pączków z marmoladą, ochota na te smażone stworki wcale mi nie minęła. Nie trzeba było długo czekać na wypróbowanie kolejnego przepisu na pączki, tym razem z autorskim nadzieniem (oczywiście pomoc mamy była nieoceniona <3 ) – z (oszukanym) adwokatem. Pierwsza próba do nadzienia nie bardzo wyszła – chciałam żeby nie było za gęste, a wiadomo, budyń czasami lubi zrobić się prawie jak galaretka, dałam więc więcej mleka. Wynikiem tego był sos, a nie nadzienie. Ale nie martwcie się! Był przepyszny i na pewno wykorzystam to doświadczenie w przyszłości (na przykład do podania szarlotki z sosem waniliowym <3 ). W domu nigdy nie brakuje mleka ani budyniu, mogłam więc zdążyć z pączkami na urodziny brata. Przepis na ciasto znów w Moich Wypieków z moimi drobnymi zmianami.

 

pączki (więcej…)

Kuchnia: Pączki z marmoladą różaną

Jakiś czas temu (Ci co śledzą mój facebook i instagram orientują się kiedy to było mniej więcej) naszła mnie nieprzemożona ochota na pączki. Nie mogłam pozbyć się jej 3 dni, a kiedy już byłam gotowa na smażenie domowych pączków, to jakoś tak stwierdziłam, że w sumie to już mi obojętne czy będą, czy nie. Ale zapowiedziałam już wszystkim, że pączki będą, nie mogłam więc  ich nie zrobić i zawieźć tyle osób. W biurze zapowiedziałam, że przepis na nie pojawi się na blogu, musiałam się więc w końcu zmotywować i oto jest. Przepis pochodzi z niezawodnych Moich Wypieków (z bloga, bo w książce niestety był przepis tylko na kokosowe :<) z moimi zmianami. Moje pączki nieco za mało wyrastały, ale kiedy zrobiłam potem inne, które wyrosły porządnie, to stwierdziłam, że te mają swój urok takie jakie są.

 

pączki

 

(więcej…)

Kuchnia: Śledzie po jurszczyńsku

Te śledzie goszczą na naszym stole już kolejny rok. Jak tylko je posmakowałam, to pokochałam (chociaż nie równa się to miłości do śledzi po kaszubsku zaszczepionej przez ciocię w wieku ok. 5 lat). Oliwki, kapary, pieprz, to moja bajka. Muszą być na wigilijnym stole, bo to czas kiedy jem najwięcej śledzi, a te, choćbym miała je sama jeść, najbardziej zaczynają kojarzyć mi się ze świętami.

 

061ppp

(więcej…)

Kuchnia: Placki ziemniaczane

Placki ziemniaczane to smak dzieciństwa mojego i mojego rodzeństwa. Rodzice jedli z cukrem, a my kombinowaliśmy – kilka placków ustawialiśmy w wieżę, a pomiędzy ser i mikrofali. Na to ketchup i uczta gotowa <3 Tak jadłam długo, dopóki nie odkryłam placków ze śmietaną, lekko posolone. Teraz uwielbiam obie wersje, a nawet wszystkie trzy. Miłość do placków wyssałam z mlekiem matki, za to Rafał za nimi nie przepada, więc marna przede mną (albo przed nim) przyszłość. Szczególną ochotę na placki mam jesienią, kiedy sezon na letnie warzywa się kończy, a nie czas jeszcze na świąteczne mięska.

 

057nap

(więcej…)

Zupa na ten weekend: Zupa dyniowa na mleku kokosowym

Ta zupa gości w naszym domu juz od kilku lat. Kiedy pierwszy raz ją posmakowałam nie byłam przekonana do dyni, mleka kokosowego, w ogóle do nowych rzeczy. Byłam jeszcze w gimnazjum, więc mogło brakować mi nieco rozumu i odwagi 😉 Nie pamiętam czy pierwszy raz był na imprezie rodzinnej czy wcześniej, ale chciałam jeść tylko zupę, tak bardzo mi smakowała. Próbowałam robic kombinacje na jej temat, jednak oryginał jest najlepszy i niepowtarzalny. Tym razem zrobiłam z marchewką z bulionu i zapomniałam dodać cebulę, a jednak wyszła tak pyszna jak zawsze <3 Zazwyczaj używamy uprażonych na patelni ziaren słonecznika, ale mieszanki od Ziarenkowo idealnie się do tego nadają <3

023papd (więcej…)