Kuchnia: Limoniada z miętą

Ten przepis przygotowałam już jakiś czas temu (w czerwcu), ale czekał na weekend z motywem limonki. Niestety w tym roku weekendy nie wypalą do końca (w ostatnim tylko ja coś przygotowałam), więc tym napojem możemy świętować czwarte urodziny Cookleta 🙂 Lekki, świeży, orzeźwiający i lekko sodki napój idealny na upalne dni. Pseudo virgin mojito 😉

Wszystkiego najlepszego, Cooklet!  (tak, dopiero teraz, kiedy na facebooku cały dzień mi przemykacie, odkryłam że nareszcie jest wtyczka na wordpressa 😉 Od razu zainstalowałam!)

 

 

 

016

(więcej…)

Książka: Emily Giffin „Ten jedyny”

Jak mogliście dowiedzieć się z facebooka lub instagrama, w prezencie urodzinowym od siostry dostałam Kindle’a. Przez te kilka dni (przywiozła mi go dopiero w niedzielę, przy okazji pobytu w Polsce na ślubie) zdążyłam już się z nim zapoznać i ogromnie, ogromnie polubić. Do tej pory wahałam się czy potrzebuje takie cudeńko, ale teraz wiem na pewno, że potrzebuję 😉 Z nim mój plan czytania więcej książek (jedno z postanowień noworocznych mówiło o czytaniu prynajmniej jednej książki miesięcznie) na pewno się powiedzie. Tym bardziej, że siostry, mama i wujek zdążyli już zgromadzić sporą biblioteczkę e-booków i mam w czym wybierać 😉 Na pierwszy ogień poszła jedna z moich ulubionych „babskich” pisarek – Emily Giffin i jej najnowsze dzieło „Ten jedyny”.

047

(więcej…)

Kuchnia: Kolokithokeftedes – greckie placuszki z cukinii

Do kuchni greckiej szukałam łatwego, przyjemnego przepisu, który nie zawierałby szczególnie mięsa i byłby idealny do zabrania na lunch w pracy. Kolokithokeftedes idealnie w to trafiły. Podane z tzatzikami idealnie pasują na letni obiad, a po schłodzeniu świetne jako przekąska w pracy. Niestety w moich zabrakło mięty, ale na pewno zrobię je jeszcze raz i wtedy zaktualizuję przepis, bo jestem pewna, że mięta jest idealna!

032

(więcej…)

Kuchnia: Kompot jabłkowo-brzoskwiniowy

Kiedy poszłam do pracy, przyzwyczajona jeszcze byłam do picia duuuużej ilości wody. Jak powiedziałam mamie ile piję, przeraziła się, że wypłuczę sobie z organizmu wszystkie mikroelementy i poradziła mi, żebym ugotowała sobie kompot, na przykład z brzoskwiń i jabłek. Jak poradziła, tak zrobiłam. Wyszedł przepyszny i następnego dnia zrobiłam nową porcję. W upały polecam wyłowić owoce i schłodzić kompot, a podawać nawet z kostkami lodu.

030p

(więcej…)

Kuchnia: Lasagne bolognese

Jak tylko się dowiedziałam, że w Lidlu będzie tydzień włoski – od razu wiedziałam, że na moim stole będzie musiała się pojawić lasagne. Sama świeżego makaronu jeszcze nie robiłam, ale ten od nich jest przepyszny.

W mojej lasagne niestety zabrakło beszamelu, trochę ze względu na brak mojego pomyślunku, ale w sumie dobrze wyszło (ze względu na problemy z trawieniem mleka). Wyszła nie mniej pyszna i właściwie nie wiem, czy beszamel jest akurat w tej wersji potrzebny. Słodkawy farsz i świeży makaron idealnie współgrają.

 

013

(więcej…)

Kuchnia: Tzatziki

Odkąd pamiętam, kiedy wyjeżdżaliśmy na rodzinnego grilla, zawsze przygotowywaliśmy tzatziki i pitę. Najbardziej uwielbiałam nałożyć tzatziki na pitę, po prostu, nawet bez mięsa. Teraz mamy dużo innych pyszności, ale tzatziki wciąż są ikoną lata i wakacji.

Kiedy Lidl zaprosił mnie do współpracy w greckim tygodniu, od razu pomyślałam o tym jogurtowym dipie. Orzeźwiający i pyszny, pasuje do mięs, ale można też polać nim kanapkę.

 

010

(więcej…)

Miejsca: Piccolo Grande Pizza&Pasta

Ten, kto mieszka, lub mieszkał w Toruniu na pewno zna pizzerię Piccolo (dużo do recenzowania tam nie ma, ale jak wpadnę, postaram się Wam ją przybliżyć 😉 ). Od czasu do czasu uwielbiam ich pizzę (jedyna w swoim rodzaju!), więc ucieszyłam się jak dziecko na wieść, że otwierają nowy lokal, nieco inny, z większym menu. Czekałam na otwarcie zastanawiając się, czy dam radę odwiedzić pierwszego dnia. W końcu ogłosili datę, a że akurat byliśmy z Rafałem w Toruniu i wieczorem mieliśmy iść do w odwiedziny do jego siostry i jej narzeczonego (Paulina, Olek – pozdrawiam!), to zahaczyliśmy o nowe miejsce, a tydzień później odwiedziliśmy drugi raz.008 (więcej…)

Kuchnia: Letnia sałatka z bobem

Bób, bób, bób! Króluje na naszych stołach i w naszych sercach właśnie teraz – na początku lata. Dacie wiarę, że kiedyś nie cierpiałam go za sam zapach przy gotowaniu? Głupia byłam dopóki nie posmakowałam! Teraz chciałabym robić z nim różne rzeczy, ale najlepszy jest świeżo ugotowany, posolony, z masełkiem lub olejem rydzowym.

008 (więcej…)